Ponoć najprostsze rozwiązania są tymi najgenialniejszymi. Banalny przedmiot (książka i lustro) i niebanalna konfiguracja. Pierwszorzędne doświadczenie. I to pod naszym nosem, bo w Galérii mesta Bratislavy na ulicy Panskej. Cudo nosi skromną nazwę Pasáž, a podpisał się pod nim Matej Krén. Krén należy dziś do czołówki słowackich plastyków (jest rzeźbiarzem, malarzem, tworzy animacje), zdobył też szereg wyróżnień zagranicą (na Biennale sztuki współczesnej w São Paulo w 1994 r., na konkursie Promotion of the Arts organizowanej przez UNESCO w Paryżu w 1995 r.), jego prace reprezentowały słowacką sztukę plastyczną w ramach europejskiego projektu The New Ten (2004-2005) promującego sztukę nowych państw członkowskich UE.
Pasáž jest częścią stałej ekspozycji bratysławskiej galerii i, w moim skromnym przekonaniu, prawdziwą perełką w ofercie tutejszych muzeów i galerii. Nie powiem jednak ani słowa na temat tego, co instalacja faktycznie prezentuje i z czego się składa. Każdy opis byłby uproszczeniem i nie da nawet cienia wyobrażenia, biegnijcie sami się o tym przekonać. A tych, których Krén do siebie przekona odsyłam jeszcze do Galérii w Mirbachovom palaci na Františkanskom námesti, gdzie do 8. marca można zobaczyć pięć kolejnych projektów plastyka w ramach wystawy Introspektíva. Wystawa należy ponoć do najtrudniejszych pod względem realizacji projektów, jakich dotychczas podjęła się galeria.
Tekst nadesłany przez ioanac
Brak komentarzy “Pasáž Mateja Krénia”
Dodaj komentarz